BCCCAP00000000000000000000759

ży cywilnej - według dziennikarza katalońskiego Pach Solera - wspięła się na «Calleja» w normalnym stanie. Zbliżała się z niezmiennym spojrzeniem, po– mimo lamp błyskowych, które nie przestawały jej o– ślepiać. Strażnik zapytał ją: «Czy to tu, Conchito?» «Nie, trochę wyżej, proszę pana.» Kiedy przybyli na wskazane :niejsce, osunęła się na kolana na kamienie leżące na ścieżce. Ekstaza zaczęła się.» W świetle licznych latarek, reflektorów operato– rów telew:..zyjnych można było doskonale zobaczyć cudowną przemianę jej twarzy. Była najpierw uśmie­ chnięta, l~z następnie ... «Ogarnęło mnie przeraże­ nie, kiedy zobaczyłem, że płacze - napisał ojciec Lu– na z Saragossy - tak płacze, jak nigdy dotąd. Z jej o– czu płynęły ogromne łzy i usłyszałem, jak mówiła u- 1ywanym głosem, ciężko wzdychając: «Nie, nie... je– szcze nie... przebaczenia... przebaczenia». A potem ze strasznym niepokojem: «Kapłani? Biskupi?... » Następnego dnia ogłoszono na piśmie najważniej­ sze punkty orędzia, które zakomunikował święty Mi– chał Archanioł. «ŻYJECIE W OKRESIE OSTATNICH OSTRZEŻEŃ» Archanioł powiedział: «Ponieważ nie wypełniono i nie dano dostatecz– nie poznać Mojego orędzia z 18 października, chcę powiedzieć, że to orędzie jest już ostatnie. Przedtem kielich (Bożego gniewu) się wypełniał, teraz się »p– lewa. Lic:.ni kapłani, biskupi i kardynałowie idą drogą potępienia i pociągają za sobą wiele dusz. - 219 -

RkJQdWJsaXNoZXIy NDA3MTIz