BCCCAP00000000000000000000759

Reszta - choćby nie wiem jak ważna nam się wyda– wała - naprawdę mało się liczy.» W liście z 23 marca ponownie pisze: «Conchita jest bardzo gorliwa. Dziś powiedziała mi, że chciała­ by być już w takim wieku, aby móc wstąpić do kla– sztoru. Gdyby mogła, poszłaby tam już dzisiaj. Gdy– byś wiedziała, jaka ona jest piękna! Wydaje się jed– nak, że wcale nie pociąga jej świat. Oczywiście - co jest naturalne - lubi również się zabawić, jednak za– wsze z młodszymi dziećmi, jak na przykład z moją najmłodszĘ córką albo z innymi w tym wieku.» Mieszkańcy Garabandal nie dojrzewali jednak du– chowo. W1oska rozwijała się pod względem mate– rialnym, pcd innym jednak... Francuscy świadkowie, którzy napisali książkę «L'Etoile dans la Montagne», w następujący sposób opisują swoje wrażenia wynie– sione z wizyt z tamtego okresu: «Rodziny zaczynały już patrzeć ze źle ukrywaną zazdrością. Co do obja– wień, nie ;>anowała również jednomyślność. Wielu się wahało, ponieważ osławiony Cud - według nich - dawał na siebie zbyt długo czekać. Kobiety i męż­ czyźni, niestrudzenie podążający za czterema wizjo– nerkami w ekstazie, stali się - z wyjątkiem kilku mil– czących starców i nielicznych bardziej gorliwych dusz - niezdolni do wytrwania przy tym, co tyle razy widzieli, siyszeli i czego dotykali. Nienasycony i spragniony cudowności lud popadał teraz w zaśle­ pienie duchowe, w rodzaj zatwardziałości, która mu– siała zadziwiać przybysza.» Ci właśnie przybywający z zewnątrz podtrzymy– wali zapalony garabandalski płomień. Wiedzieli, że - 213 -

RkJQdWJsaXNoZXIy NDA3MTIz