BCCCAP00000000000000000000759
częła się ekstaza. Aniceta widziała, że jej córka roz– mawia... Nie mogła jednak zrozumieć słów dialogu. Dopiero później dowiedzieliśmy się czegoś, dzię ki krótkiej relacji dziewczynki: «Dziewica zaczęła od złożenia mi życzeń z okazji moich imienin. Składając życzenia powiedziała mi: NIE BĘDZIESZ ZBYT SZCZĘŚLIWA NA ZIEMI, ALE BĘDZIESZ SZCZĘŚ LIWA W NIEBIE. Potem mówiła mi o rzeczach... o tym, co ma się wydarzyć ... prosi/a mnie jednak, a– bym ich nie wyjawia/a... » Tak więc - pośród kryzysów, zapowiedzi, tajem– nic i nadziei - minął pełen problemów rok 1963: dru– gi rok Soboru Watykańskiego II, trzeci rok garaban– dalskich wydarzeń, spośród któcych wielu nie można było wtedy zrozumieć. Naijaśniejsze jednak było os– tatnie pouczenie dane Conchicie, a ważne dla wszys– tkich, dla każdego z nas: poszukiwanie szczęścia te– raz na ziemi to jedynie utopijne marzenie. 1964: KOLEJNY ROK PRZERWY Wizjonerki nadal nie miały objawień, jednakże Conchita i Loli otrzymywały jeszcze «lokucje», choć bardzo rzadkie. Dzięki tej szczególnej łasce Nieba dziewczynki zdobyły znaczną dojrzałość duchową. 4 lutego Maximina pisała do rodziny Pifarre: «Nie mam już więcej żadnych wątpliwości co do tutej– szych wydarzeń, ponieważ słyszę Conchitę mówiącą o rzeczach, o których nie potrafię się wypowiedzieć i nie ryzykuję podtrzymywania rozmowy. Pewnego dnia powiedziała mi na przykład, że niekochanie wy– starczająco mocno Jezusa jest jedynym jej krzyżem. - 212 -
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NDA3MTIz