BCCCAP00000000000000000000759
ROZDZ::AL IX TRZY OSTATNIE LATA 1963: ROK PRZERWY Przypuszczano, że wszystko w Garaban~al zakoń czyło się już naprawdę i na zawsze. Nie wydawało się jednak godne Matki kończyć w podobny sposób. Conchita napisała do pani Marii Herrero z Gallardo w liście z lutego: «Jużjakiś czas nie widzimy Dziewi– cy... Nie wiem, kiedy powróci, ponieważ nie pożeg na/a się z nami i nic nam nie powiedziała.» Bardziej logiczna wydawała się myśl o przerwie, niż o zupeł nym zakończeniu wszystkiego. I faktycznie, nagle - w miejsce wizji i ekstaz, które zanikły - pojawiło się nowe zja~sko mistyczne : wewnętrzne słyszenie, lo– kucje .1 Fala wielkiej konsternacji, wstrząsająca Garaban– dal w sty::zniu 1963, ogarnęła również Conchitę sprawiającą wrażenie najbardziej z czterech wizjone– rek przekonanej nie tylko o prawdziwości wydarzeń minionych. lecz i przyszłych, tak jasno zapowiada– nych. Tymczasem... Posłuchajmy jednak jej samej: «Ja również wątpiłam trochę w to, że przyjdzie Cud I tak pewnego dnia, będąc w moim pokoju, nękana wątpliwościami usłyszałam głos, który mówił: «Con– chito, nie ·.vątp, że mój Syn dokona Cudu.» Odczu– łam to w 1noim wnętrzu, ale tak wyraźnie, jakbym 1 Lokucje to «słowa» słyszane wewnętrznie. - 203 -
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NDA3MTIz