BCCCAP00000000000000000000759
rzucenia, czyniąc je przedmiotem swego stałego na– rzekania. Ta postawa była skierowana głównie prze– ciwko Conchicie, uważanej zawsze za najbardziej odpowiedzi'alną lub winną wszystkiego.» Stajemy tutaj przed epizodem garabandalskim naj– trudniejszym i aż do dziś najmniej wyjaśnionym. Nie pominąłeffi go, lecz spróbowałem rzucić na niego odrobinę światła, dzięki niewielkiej ilości informacji, które były :ni dostępne. 6 Tak więc w styczniu 1963 wybuchł kryzys, który może być uznany za pierwsze zakończenie Garaban– dal. Concłrita napisała w Dzienniku: «Od początku Dziewica mówi/a nam czterem, Loli, Jacincie, Mari– Cruz i mnie, że będziemy sobie wzajemnie zaprze– czać, że naszym rodzicom nie będzie się dobrze wio– dło i że dojdziemy nawet do wyparcia się tego, że 6 Liczni autorzy i badacze Garabandal zwracają uwagę na coraz bardziej niecierpliwe oczekiwanie na zakończenie objawień obiecy– wanym «cudem». Dziewczynki przyznały się, że pragnęły, aby coś nadzwyczajnego doprowadziło ludzi do wiary. Stale były przecież a– takowane prośbami o <<cud>>. Z ich późniejszych relacji wynika, że Loli i Jacinta postanowiły ukryć w ziemi obraz Maryi, aby po eksta– zie powiedziec ludziom, gdzie mają kopać, aby znaleźć wizerunek Dziewicy. W końcu jednak ze strachu zrezygnowały. Conchita z żartów, jak twierdziła - by i one miały «swój cud>> - zaproponowała im połknięcie «magicznego proszku», po którym powinny się były «unieść w powietrze». «Proszek» okazał się zwykłym proszkiem do czyszczenia zębów i histońa zakończyła się bólem żołądka. Te dwa fakty są prawdopodobnie związane z oczekiwanym «cudem Loli i Jacinty». Niewątpliwie w ogólnej atmosferze oczekiwania na zakoń czenie i rozwiązanie, dziewczynki mogły mieć nawet nadzieję, że swoimi obietrucami o «cudzie» wywrą nacisk na Maryję i Ona do– pomoże im w :;irzekonaniu ludzi. Niestety, na pewno nie takiego za– kończenia się spodziewały. (Udała się ... s. 446-449) - 199 -
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NDA3MTIz