BCCCAP00000000000000000000759

wało tajemniczy i mocny związek z tym, co miało dziać się w Rzymie (a następnie w całym Kościele) od początku października 1962 - otrzymało nowy cios w przeddzień wielkiego soborowego wydarze– nia, chociaż wielu oczekiwało już definitywnego uz– narua go. .. Nowa nota biskupa Beitii nie dawała wprawdzie pełnej i całkowitej satysfakcji członkom komisji, wy– starczała jednak, aby ,znacznie zmniejszyć napływ pielgrzymćw i ciekawskich do wioski. Z tyłu obraz– ka - przesłanego 25 października proboszczowi z Barro - Loli napisała: «Przybywa znacznie mniej o– sób niż przed opublikowaniem noty biskupa, ale przyjeżdżają codziennie.» Kapłan z seminarium San Sebastian (Guipuzcoa), Luis Lopez Retenaga, zapisał dwa miesiące później w swoim raporcie: «Nota ordynariatu santanderskie– go z 7 października doprowadziła do niesłychanego zakłopotania wielu naocznych świadków zjawisk przekonanych, że podobne rzeczy mogą mieć źródło jedynie '"'- nadprzyrodzonej ingerencji.» Zauważmy, że w Hiszpanii w tym czasie dla ogromnej większoś­ ci wiernych biskup był uosobieniem Kościoła i prak– tycznie przyjmowano jego słowo jako wypowiedź nieomylną, co jest niewątpliwą przesadą. 1 1 Nieolll}1ność, według Soboru Watykańskiego II, nie przysługu­ je pojedynczym biskupom ani powoływanym przez niego komisjom, lecz papieżowi i całemu Kolegium Biskupiemu pozostającemu w łą­ czności z bi~knpem Rzymu: «Choć poszczególni biskupi nie posia– dają przywileju nieomylności, to jednak głoszą oni nieomylną naukę Chrystusową wówczas, gdy nawet rozproszeni po świecie, ale z za- - 185 -

RkJQdWJsaXNoZXIy NDA3MTIz